wtorek, 27 listopada 2007

Andrzej Topol „Kazimierz Popiołek i jego czasy (1903-1986)”

Poniżej fragment książki
Andrzej Topol „Kazimierz Popiołek i jego czasy (1903-1986)” Wydawnictwo Naukowe „Śląsk” 2004, str. 51-54:

[…] Druga część dokumentu zawierała charakterystyki czternastu osób - członków „Ojczyzny" i zdaniem WUBP, członków sieci wywiadowczo-informacyjnej, udzielających informacji Zbyszko Bednorzowi i Alojzemu Targowi oraz utrzymujących kontakty z członkami organizacji „Ojczyzna". Do tej grupy urząd zaliczył literatów i redaktorów „Odry": Zdzisława Hierowskiego i Wilhelma Szewczyka, dziennikarza „Dziennika Zachodniego", Reinholda Wydrę, urzędniczkę z powiatu gliwickiego, Annę Czech, pracownika CZPH, Augustyna Płaczka, pracownika delegatury CZPW w Cieszynie, Musiała Karola. Wszystkich należało, zdaniem urzędu, rozpracować i ustalić ich kontakty z osobami trzecimi. Zadanie rozpracowania organizacji miała przeprowadzić, w terminie do 20 VIII 1950 r., agentura będąca w dyspozycji WUBP. Zamierzano wykorzystać agenta Wydziału V o ps. „Piotr", wywodzącego się ze środowiska „Ojczyzny" i agenta o ps. „Dania" oraz informatorów o ps. „Reks" z Wydziału IV, „Franek" z MUBP w Chorzowie i „Rok" z PUBP w Cieszynie.
Rozpracowanie kontaktów K. Popiołka powierzono agentowi o ps. „Piotr". Inwigilacja „Ojczyzny" przeciągnęła się jednak do wiosny 1951 r. 26 kwietnia 1951 r. szef WUBP w Katowicach otrzymał raport starszego referenta tej sekcji, podporucznika używającego nazwiska Ryszard Cierpioł, o udzielenie sankcji na zatrzymanie Kazimierza Popiołka w charakterze podejrzanego na podstawie tzw. kompromitujących materiałów. Plan przewidywał, że po uprzednim porozumieniu się z Wydziałem IV Departamentu III MBP, Kazimierz Popiołek zostanie wezwany do Departamentu Kadr Ministerstwa Oświaty w Warszawie na dzień 8 maja 1951 r. na okres 4 dni. Na trzy dni przed wezwaniem zostanie to omówione z Naczelnikiem Wydziału „A", który wyśle obserwację, składającą się z tych samych ludzi, którzy już brali udział w obserwacji pozostałych członków organizacji „Ojczyzna". Z nieznanych bliżej powodów plan ten został jednak odłożony do jesieni 1951 r. i zrealizowany z drobnymi korektami w listopadzie 1951 r.
Raport w tej sprawie datowany 15 listopada 1951 r. opisywał ze szczegółami wydarzenia, które rozegrały się późnym wieczorem na jednej z katowickich ulic.
Kazimierz Popiołek otrzymał wezwanie do Ministerstwa Oświaty, na godzinę 8.00 dnia 14 listopada 1951 r. Aby zdążyć na czas musiał wyjechać 13 listopada pociągiem o godz. 22.57. 0 godzinie 22.00 nieświadom niczego opuścił mieszkanie i udał się w kierunku dawnego dworca. Zanim do niego dotarł został zatrzymany przez funkcjonariuszy UB i doprowadzony do WUBP w Katowicach. Po ustaleniu personaliów przystąpiono do całonocnego przesłuchania.
Jak wynika z dokumentów zatrzymanie K. Popiołka 13 listopada 1951 r. przez agentów WUBP w Katowicach, było zaplanowane i od początku miało na celu werbunek. Całe przesłuchanie było tak prowadzone, aby przekonać podejrzanego, że nie ma innego wyjścia jeśli chce uratować rodzinę i własną głowę przed losem straszniejszym od śmierci. Oskarżono go o to, że za pośrednictwem Alojzego Targa w 1941 r. wstąpił do organizacji „Ojczyzna", w której brał aktywny udział, kontynuowany po wyzwoleniu, udostępniając mieszkanie i biuro na zebrania członków, w których to zebraniach brał udział osobiście, Targ Alojzy, Kokot Józef, Mazurkówna Stefania, Sosnowski Kiryl, Wyrębski Alojzy, Spaltenstein Wincenty, Zbyszko Bednorz. W tym czasie, na polecenie Edmunda Męclewskiego, Zbyszko Bednorz utworzył tzw. „siatkę infor-macyjno-wywiadowczą", której zadaniem było zbieranie wiadomości z zakresu życia gospodarczego i politycznego kraju - następnie wiadomości były przekazywane do Edmunda Męclewskiego, a ten wysyłał je za granicę.
Popiołek posiadając kontakty z Bednorzem mógł również udzielać mu informacji z dziedziny życia gospodarczego. Należąc do „Ojczyzny" posiadał także szerokie kontakty z klerem, jak ks. Józef Bańka, ks. Maksymilian Rode, ks. Joachim Liszka, bp. Juliuszem Bieńkiem z Katowic i innymi. Utrzymuje kontakty z Sikorą Ignacym, Kędziora Janem i innymi członkami „Ojczyzny". Pracując w Instytucie Śląskim utrzymywał szerokie kontakty z elementem klasowo obcym, który skupiał się we wspomnianym Instytucie.
Nie ujawnił swej działalności w 1945 r., ani w roku 1947. Poza materiałami operacyjnymi oficer prze­słuchujący dysponował jego ankietą z 1948 r., opinią katowickiej WSP, która akcentowała jego bierność w pracy społecznej szkoły, co paradoksalnie działało na jego korzyść oraz materiałami uzyskanymi z przeszukania biura śląskiego oddziału TWP. Nie wniosły one jednak do sprawy nic nowego i nie zostały wykorzystane przeciwko niemu podczas przesłuchania. Dawano mu jednocześnie do zrozumienia, że w jego otoczeniu są inni współpracownicy tajni WUBP.
Kazimierz Popiołek nie należał do strachliwych, co udowodnił w czasie okupacji, ale teraz szantażowany losem rodziny, która właśnie się powiększyła (miał dwuletnią córkę, a w kwietniu 1951 r. urodził mu się syn Wojciech) i porażony otaczającą go zdradą, zgodził się zeznawać i współpracować w zakresie interesującym Sekcję IV. Na zadane pytanie „Co mam z panem zrobić"? po chwili milczenia Popiołek odpowiedział, że chciałby się zrehabilitować pracą dla Polski Ludowej. Oficer śledczy uznał, że to za mało w stosunku do „przestępstwa" jakiego się dopuścił. Zmazać winy mogła, jego zdaniem, tylko ścisła współpraca z Urzędem Bezpieczeństwa.
14 XI 1951 r. K. Popiołek podpisał stosowne zobowiązanie, w zakresie pełnego ujawnienia działalności śląskiego oddziału „Ojczyzny". W aktach sekcji IV Wydziału III WUBP w Katowicach miał figurować odtąd jako tajny współpracownik o ps. „Lech" i numerze 1202. Z zachowanych raportów WUBP w Katowicach wynika, że władze bezpieczeństwa wiedziały już o organizacji „Ojczyzna" dostatecznie dużo. Znały jej kierownictwo i większość członków, aby wyrobić sobie o niej zdanie. Uważano ją raczej za wrogą władzy ludowej organizację o zabarwieniu chrześci-jańsko-narodowym i niejasnych intencjach.
Całe jej kierownictwo z lat okupacji siedziało już w więzieniu, odbywając wysokie wyroki we Wron­kach. Byli to: Alojzy Targ, aresztowany w październiku 1947 r., Stanisław Wyrębski w 1948 r., Edward Serwański w 1948, Jan Jacek Nikisch w 1948, Kirył Sosnowski w lutym 1949 i Zbyszko Bednorz w 1949. Zmuszając do współpracy Kazimierza Popiołka, sekcji IV WUBP w Katowicach chodziło o ustalenie rzeczywistych rozmiarów organizacji, ustalenie powiązań jej członków z innymi organizacjami, o charakterystyki psychologiczne członków i zorientowanie się w możliwościach dotarcia przez nich do, jak to określano, „reakcyjnego kleru".
To wówczas było głównym obiektem zainteresowania władz bezpieczeństwa województwa katowickiego. Kiedy się okazało, że możliwości te są wątłe, podejrzenia nieprawdziwe, a powiązań Popiołka z innymi organizacjami w istocie nie ma, zaczęło maleć zainteresowanie „Ojczyzną", a w 1954 r., po likwidacji MBP, przestano się nią interesować w ogóle.
Cześć skazanych wypuszczono przed terminem w wyniku amnestii 1953 r., a po 1956 r. wszystkich represjonowanych członków Delegatury Śląskiej i „Ojczyzny" zrehabilitowano, uznając oskarżenia za bezpodstawne. Kazimierz Popiołek po złożeniu obszernych wyjaśnień został 14 listopada zwolniony, ale odtąd pozostawał w stałym zainteresowaniu WUBP, i co jakiś czas był wzywany do Sekcji IV Wydziału III w celu uzupełnienia zeznań lub udzielenia dodatkowych wyjaśnień. Nie natrafiłem na ślady wykorzystywania Go do innych zadań operacyjnych WUBP. Taki stan rzeczy istniał do końca 1953 r., kiedy wykorzystał nadarzającą się okazję i przeniósł się do Wrocławia, stając się tym samym nieprzydatnym dla Sekcji IV WUBP.
Przybity zaistniałą sytuacją i możliwymi konsekwencjami, trzymał się odtąd z dala od polityki i środowisk podejrzanych politycznie. Niewiele wtedy publikował i rzadko wypowiadał się publicznie. Niewątpliwie zastanawiał się niejednokrotnie nad osobą, która go wydała w ręce WUBP. Fakt podpisania zobowiązania do współpracy z UB był deprymujący i bez wątpienia, zaciążył nad całym jego późniejszym życiem i postępowaniem. Nigdy się zapewne nie dowiemy, jak wpłynęły te wydarzenia na jego twórczość naukową. Na ile była odtąd determinowana konformistyczną autocenzurą, a na ile wyrazem rzeczywistych poglądów.
Sytuacja Kazimierza Popiołka nie była wyjątkiem. Na środowisko historyczne była w tym czasie wywierana silna presja polityczna. Wielu wybitnych uczonych zostało pozbawionych katedr lub prawa wykładania. Stosowano powszechnie metody przemilczania ich osiągnięć, odsuwania od prac zbiorowych, wstrzymywania publikacji złożonych do druku, ostrego atakowania personalnego za rzekomą reakcyjność. [...]

5 komentarzy:

Anonimowy pisze...

Wilczok... a co on ma wspólnego z Uniwersytetem Śląskim? panie Szymborski, może już pora dać sobie spokój z tą dziką lustracją?

Blog Tosza pisze...

Na moim blogu jak decyduję o kim i o czym pisać. A po drugie - Wilczok ukończył WSP wKatowicach, poprzedniczkę Uniwersytetu Śląskiego.

Anonimowy pisze...

habit
Decyduje prawo!!! Internet nie jest twoją prywatna własnością!!! Jeżeli nie masz wyroków sadowych to je możesz mieć!!!

Anonimowy pisze...

Do "habit":
Przytoczony tekst jest autorstwa Andrzeja Topola.

Andrzej Topol
Kazimierz Popiołek i jego czasy (1903-1986)

Wydawca: Wydawnictwo Naukowe ŚLĄSK
Ilość stron: 164 s.
Oprawa: miękka
Wymiar: 145 × 205 mm
EAN: 9788371644139
ISBN: 83-7164-413-2

Antoni pisze...

Tylko PiS, tylko lustracja, a co więcej także wreszcie dekomunizacja