Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Maciej Uhlig. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Maciej Uhlig. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 26 lutego 2009

Maciej Uhlig TW Biedronka

Maciej Uhlig nr rej. 52433, TW „Biedronka”

Został pozyskany do współpracy z SB na zasadzie "współodpowiedzialności obywatelskiej" w 1983 r. Zatrudniony w Centrum Techniki Obliczeniowej UŚl, z wykształcenia fizyk.

Uhlig do 13 grudnia 1981 r. był wiceprzewodniczącym uczelnianej "S". Tak go wówczas charakteryzowała SB: "Aktywnie uczestniczył we współorganizowanych przez siebie strajkach, wspierał NZS, redagował pismo „Solidarność Uniwersytecka” i prezentował wrogi stosunek do PZPR".

Został internowany 13 grudnia 1981 r. i osadzony w ZK Jastrzębie.

Mimo licznych pisanych odwołań od decyzji o internowaniu i próśb o zwolnienie przetrzymywano go w "internacie" do 27 maja 1982 r. Naczelnik Wydziału III Zbigniew Goraj podpisał w tym dniu wniosek o uchylenie internowania, stwierdzając, że Uhlig nie jest zainteresowany działalnością polityczną i związkową, a jedynie pracą na uczelni i rodziną. Skonstatował, że dalszy pobyt „w otoczeniu ekstremalnych działaczy „Solidarności” w ośrodku odosobnienia może spowodować reorientację prezentowanych poglądów”.

Według przygotowującego materiały do werbunku st. kpr. Zbigniewa Witkowskiego, Uhlig w czasie rozmowy (przed pozyskaniem) zachowywał się spokojnie, na pytania odpowiadał rzeczowo i wyraził chęć utrzymania kontaktu.

W CTO (Centrum Techniki Obliczeniowej) sekcja III Wydziału III-1 prowadziła sprawy na Romana Zająca („Niewidomy") i Adama Gryłkę („Programista”). Uhlig miał ich "zabezpieczać i przekazywać uprzedzające dane o ich zachowaniu". Utrzymywał z nimi kontakty w miejscu pracy, a przed wprowadzeniem stanu wojennego czynnie współdziałał z nimi w ramach NSZZ „S”.

Do werbunku doszło 23 maja 1983 r. Uhlig napisał własnoręcznie zobowiązanie i przyjął pseudonim „Biedronka”. W czasie pierwszej rozmowy z SB przekazał informacje na temat Gryłki, Zająca i Jelonka.
W toku współpracy doszło ogółem do 12 spotkań, w ich trakcie TW sporządził pisemne informacje. Na spotkania przychodził punktualnie, nie złamał zasad konspiracji. Nie otrzymywał wynagrodzenia.

Esbek pisał:
„Tw ps. «Biedronka» nie ma oporów przed kontynuowaniem współpracy. Jego stosunek do obecnej rzeczywistości społeczno-politycznej jest pozytywny. Tw ps. «Biedronka» ocenić należy jako źródło sygnalizacyjne, nie ma możliwości realizowania zadań operacyjnych” .

W 1988 r. jego oficer prowadzący stwierdzał, że osoby w operacyjnym zainteresowaniu SB zwolniły się z CTO, a spotkań z TW odbyło się łącznie 20.
Współpracę z Uhligiem zakończono 4 listopada 1988 r.


Mgr Uhlig przysłał do mnie dziś oświadczenie:

Oświadczam, że zgodę na współpracę ze Służbą Bezpieczeństwa podpisałem wiosną 1982 r. w Ośrodku Internowania w Jaworzu k. Drawska, w zamiarze osiągnięcia korzyści, polegającej na zwolnieniu z obozu internowania i przywróceniu mi wolności. Fakt, że deklarację współpracy z SB podpisałem w warunkach pozbawienia wolności, świadczy jednoznacznie o tym, że było to świadome i zamierzone oszustwo, nie mające na celu wspomagania upadającej komunistycznej władzy. W planie tego oszustwa założyłem, że współpracę z SB zakończę tak szybko, jak to tylko będzie możliwe, w międzyczasie nie szkodząc „Solidarności”, w której do 13 grudnia 1981 r. działałem. Moje kontakty z SB zostały zakończone w roku 1983 lub 1984, chociaż chciałem je zakończyć już w roku 1982.
====================================================================================
28.02.2009 r. - poprawiłem dr Uhlig na mgr Uhlig, zgodnie z życzeniem wyrażonym w mailu
>>"Dr Uhlig ..." - nie jestem doktorem. jestem tylko magistrem i nawet niekoniecznie trzeba o tym pisać. MU<<

Natomiast nie zgadzam się z komentarzem mgr Uhliga http://www.prw.pl/articles/view/10326/lustracja-w-blogach :
[...]"Jest oczywiste, że Szymborskiemu chodzi (z na razie nieznanych) mi powodów, o skompromitowanie nauczycieli akademickich Uniwersytetu Śląskiego, i - jak widać - odnosi zamierzony efekt. Panowie podczas audycji Blogoskop określili mnie właśnie jako pracownika naukowego Uniwersytetu Śląskiego, podczas gdy nie jestem pracownikiem naukowym, tylko zwykłym najemnym pracownikiem administracji, nie mającym żadnego związku z nauką ani kształceniem studentów.

Ta sytuacja wyraźnie pokazuje, że Szymborski realizując swoje cele nie waha się posłużyć nieprawdą i insynuacją."


To oczywiste nadużycie i nadinterpretacja ze strony pana Uhliga. Maila dostałem, ale w zamieszaniu wywołanym całą sprawą, zapomniałem dokonać tejże korekty. A wniosku, jakoby chodziło mi o "skompromitowanie nauczycieli akademickich Uniwersytetu Śląskiego, i - jak widać - odnosi zamierzony efekt", komentować będę. Jest, po prostu, błędny.